Galeria OKNA Miejskiej Biblioteki Publicznej, Lublin, ul. Peowiaków 12
(Centrum Kultury w Lublinie)
Wernisaż w czwartek 7 maja o godz. 17:00, ekspozycja do 4 czerwca 2026
Pierwsza rzeka – obserwowana,
druga rzeka – badana,
trzecia rzeka – fotografowana,
czwarta rzeka – podziwiana,
piąta rzeka – odczuwana
Piątą rzeką płyną myśli, które mają swoje źródła daleko i głęboko. Przy źródłach zbierają się w strumienie, które płyną gwałtownie i szybko. Drobne rzeki zwalniają swój bieg, nadal są nieprzewidywalne. Dopiero gdy zbiorą się w dużą rzekę nabierają dojrzałości.
Mimo, że płyną powoli ich zdolność do kształtowania otoczenia jest największa.
Stoję na brzegu piątej rzeki. Łowię wędką myśli.
Marek Kucharczyk
Niemal wszystkie wielkie cywilizacje powstały nad rzekami: Starożytny Egipt nad wodami Nilu, Sumer w dolinie Tygrysu i Eufratu, Harappa nad Indusem. Również miasta: Paryż nad Loarą, Londyn nad Tamizą, Kraków nad Wisłą. Rzeki dawały wodę, ryby, niosły żyzny muł dla uprawy roślin, były drogami transportu i podróży. Miały też wymiar duchowy: w starożytności wierzono, że są mieszkaniem bóstw, w nowożytności przejęły rolę symbolu, elementu, wokół którego tworzyła się wspólnota mieszkańców miasta lub państwa. Dla Polaków takim symbolem stała się Wisła.
Lecz w trakcie gwałtownych zmian urbanistycznych w Europie w XIX i na początku XX wieku, miasta odwróciły się od rzek. A to dlatego, że zrobiliśmy z nich ścieki dla naszych miast, fabryk i intensywnej produkcji rolnej. Odwracamy głowy, żeby tego nie dostrzegać…
Na szczęście działania biologów i innych ludzi dobrej woli zaczynają dawać efekty: proces oczyszczania wód z mikroplastiku będzie trwał setki lat, ale silna sukcesja ekologiczna przywraca rzekom ich naturalną bioróżnorodność. Jednak bez przekonania społeczeństwa, że rzeki rzeczywiście warto chronić, ten wysiłek okaże się daremny. Ważnym medium tego dialogu okazuje się sztuka.
Marek Kucharczyk jest zarówno naukowcem, jak i artystą. Prowadził badania nad rzeką Wisłą, publikował prace naukowe na jej temat, naucza studentów. Równocześnie stara się przywrócić tej rzece wymiar transcendentny, zatopiony w głębokiej percepcji rzeczywistości. Za pomocą sztuki fotograficznej artysta bada swój świat przeżyć, wyobrażeń, działań związanych z rzeką – tą konkretnie, lecz również rzeką jako taką. Zdjęcia wyrażają nostalgię, tęsknotę, jak również zapomnianą radość z kontaktu z odradzającą się przyrodą. Zdjęcia Kucharczyka to opowieść o potrzebie relacyjności, zakorzenienia w naturze
i w kulturze. Za pomocą starannie dobranych kadrów następuje konfrontacja ze wspomnieniami, ogląd teraźniejszości i wizje tego, co może się darzyć. Namysł; nadzieja.
Równocześnie Kucharczyk przywołuje świat wyobraźni zbiorowej. Odwołuje się do symboliki rzeki – elementu będącego zawsze w ruchu, a zarazem niezmiennie obecnego w życiu ludzi na danym terenie (mit „wiernej rzeki”). Obrazuje odchodzenie, uciekanie w dal, dążenie w nieokreśloną przyszłość. Wskazuje kontekst współistnienia rzeki i człowieka, zastanawiając się, nad własną postawą: czy jest to tylko zaintrygowanie, czy już poczucie niezbędności? Czy dla rzeki nasze istnienie jest w ogóle zauważalne? Odnosi się do ikonosfery, zestawiając ze sobą widok rzeki fizycznej z jej przedstawieniem, zresztą własnego autorstwa. Przechodzi w ten sposób na poziom meta, ukazując jak materialna rzeczywistość przegląda się w sztuce, lub – jak sztuka przegląda się w samej sobie.
Kucharczyk dochodzi w ten sposób do wymiaru poza materialnością, gdzie przewodnikiem jest już tylko woda – płynny ruch, zmaterializowane na moment światło. Czując satysfakcję, płynącą z twórczego pobudzenia myśli, nie poprzestaje na niej, lecz pozwala jej przepłynąć, pozostawiając sam ruch. To odniesienie do buddyjskiej praktyki oglądu świata, która skutkuje głębokim poznaniem i zrozumieniem prawdziwej natury otaczającej rzeczywistości i samego siebie. Obserwowanie płynącej wody może wspomóc praktykę uważności, stąd tzw. suche ogrody buddyjskie, tworzone z grabionego starannie żwiru. Woda to również zobrazowanie poglądu filozoficznego Heraklita z Efezu, stanowiącego filar cywilizacji europejskiej: Panta rhei (Wszystko płynie). Czyli: zmienia się, przeobraża, lecz także – przemija. Trwa, równocześnie przemijając. I równocześnie odradzając się.
Marek Kucharczyk jako artysta swoją sztuką otwiera nam przestrzeń rozważań i medytacji. Za pomocą charakterystycznych dla siebie środków wyrazu: przemyślanych kadrów, częstokroć opartych na zaaranżowanych sytuacjach, celowych zestawieniach fotografii czarnobiałej i kolorowej, zbliżeń, wyostrzeń i rozmyć obrazu – zaprasza nas w świat własnej, całkowicie subiektywnej wizji. Pomaga w tym wysublimowana estetyka fotografii oraz aranżacji ekspozycji. Precyzja poszczególnego zdjęcia staje się akcentem w płynącej niespiesznie narracji. Sztuka staje się nośnikiem idei – poza dyskursywnej, a więc docierającej do głębi.
Małgorzata Malinowska-Klimek
Marek Kucharczyk – członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików (Okręg Lubelski). Biolog środowiskowy, nauczyciel akademicki, pracujący na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (profesor uczelni). Autor 29 wystaw indywidualnych, m.in. „Faktury, struktury i myśli ulotne”, „Fragmenty większej całości”, „Powidoki”, „Repetycje”, „Wieloświaty”, „Zamyślniki i inne znaki przestankowe”, „Między bios a anthropos”, „Otarcia” czy też „Rozważania nad istotą czasu”.
Brał udział w ponad 20 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych i prywatnych. Twórca i kurator Galerii „Pod Palmą” na Wydziale Biologii i Biotechnologii UMCS (Akademicka 19, Lublin), organizator ponad 100 wystaw fotografii, rysunku artystycznego i malarstwa.
Za działalność artystyczną i naukową otrzymał Medal „Zasłużony dla miasta Lublina” (2020), został także uhonorowany Lubelskim Laurem Dziedzictwa Kulturowego (2026).
