Galeria Fotografii Piktorialnej „Weranda” - pawilon V Uzdrowiska
(nad jaskinią solną), ul. Uzdrowiskowa 54, Goczałkowice Zdrój
Wernisaż w czwartek 12 maja o godz. 19:15, ekspozycja do połowy czerwca 2016
Autorzy: Agnieszka Tomiczek, Lucyna Romańska, Mieczysław Wielomski - ZPAF
Coraz trudniej uciec od cywilizacji, zaszyć się w głuszy, żyjąc rytmem dni i nocy, wschodów i zachodów słońca, porami roku. Zazwyczaj strzeżemy nasze „wyspy świętego spokoju” przed okiem profanów
i stopami intruzów.
My jednak podzielimy się z Państwem miejscem nadzwyczajnym, powstałym najpierw w wyobraźni Barbary Ravensdale, która potrafiła swoje marzenia przekuć w rzeczywistość o baśniowej nazwie Siódmy Las. W miejscu zagubionym wśród pól i zagajników Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, między Nałęczowem, a Kazimierzem Dolnym, mamy tę cudowną iluzję, że znaleźliśmy się na końcu świata. Kilka stylowych drewnianych wilii, stary sad, a tuż za nim pola, wąwozy i brzeziny mieszające się z lasem bukowym tworzą zagrodę…siódmoleśne siedlisko.
Ludzie przyjeżdżają tutaj dla rzeczonego „świętego spokoju”, relaksu, medytacji, a naszym celem była kontemplacja urzekającego krajobrazu polskiej wsi. Owocem naszych fotograficznych wędrówek przez wszystkie pory roku dzielimy się dzisiaj z Państwem. Tak naprawdę jest to skromny wybór kilkudziesięciu z kilkuset zdjęć, którego musieliśmy dokonać na potrzeby tej wystawy.
Naszą intencją nie było stworzenie broszury turystycznej regionu ani też przyrodniczej inwentaryzacji zwierząt i roślin. Nie interesuje nas odwzorowywanie świata; nie jesteśmy geodetami i kartografami, lecz artystami i mam nadzieję, że tę fotograficzną pieśń na cześć Siódmego Lasu odbiorą Państwo jako zamysł artystyczny; kreację na bazie rzeczywistości i wyobraźni.
Pokazanie krajobrazu przez pryzmat pór roku nie jest pomysłem ani nowym, ani oryginalnym, ale też trudno o trafniejszą metaforę opisującą ludzką egzystencję. Wpisani w krąg życia i śmierci w zmieniającej się aurze pór roku widzimy odzwierciedlenie etapów życia ludzkiego. Mikołaj Rej pięćset lat temu pisał: „Iż różne są czasy w roku, też są i różne przypadki […] w każdej sprawie człowieka poczciwego, gdyż rok jest na czworo rozdzielon: naprzód wiosna, więc lato, potem jesień, więc zima.”
Przed wiekami ten porządek wyznaczał ludziom rytm pracy i świąt i przez swoją powtarzalność budował tak ważne dla nas poczucie bezpieczeństwa. Dzisiaj nie mamy czasu przyjrzeć się urodzie pór roku, dlatego pozwólcie Państwo zabrać się na spacer po cudnych bezdrożach Lubelszczyzny. Oprócz różanych pól Końskowoli, miejsca pokazane na fotografiach leżą w zasięgu spaceru od Siódmego Lasu. Możemy stamtąd udać się w stronę Wąwolnicy, mijając krzyż na rozstajach polnych dróg albo na Iłki skąd widać zagrody w pobliskim Celejowie. Stamtąd już blisko do rzeki Bystrej, nad którą stoi stuletni, wciąż mielący mąkę, młyn wodny. Po drodze spotkamy spłoszonego spod miedzy zająca albo bażanta, sarenkę pod lasem lub krówkę pasącą się hen na łące. Tylko czasami zamajaczy w oddali postać człowieka najczęściej pracującego w polu. Ten sielski krajobraz istnieje naprawdę i pomimo niewątpliwych zmian klimatu, wciąż można cieszyć się niuansami w aurze każdego miesiąca w roku.
Mamy nadzieję, że za sprawą tych zdjęć przypomnicie sobie Państwo tę różnorodność; w lutym trzeba obuć dobre buty, w marcu może być jak w garncu, a kwiecień nam przeplata… później wiosna szaleje od kwitnących jabłoni. Nastaje lato z zapachem dojrzewającego zboża i „mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach” …i tak idziemy ku jesieni, najpierw tej polskiej, złotej z babim latem, a później trzeba się oswoić ze słotą i błotem. I znów z utęsknieniem oczekujemy na pierwszy śnieg i na przybywające po grudzie Boże Narodzenie.
Świecie trwaj, jesteś… a przynajmniej bywasz, piękny.
Kłaniamy się nisko i zapraszamy na wystawę, autorzy zdjęć:
Lucyna Romańska, Agnieszka Tomiczek i Mieczysław Wielomski.
Więcej fotografii grupy Foto Opener z serii Najpiękniejsze miejsca w Polsce
